Higiena kotów - kot i higiena
Dostałam uroczego kota od równie uroczych znajomych i zastanawiam się teraz czy nie była to czysta złośliwość z ich strony. Chociaż kot jest kochany i umila mi życie, to ma jedną zasadniczą wadę i to dość nietypową jak na kota... Nie mogę nauczyć go korzystania z kuwety! Nie pomagają zapachowe odstraszacze dla zwierząt, którymi psikam miejsca, w których lubi się załatwiać. Może ktoś ma pomysł co zrobić z takim kociakiem i jego upodobaniami. Próbowałam już różnych żwirków do kuwety i zapachowych i niezapachowych, ale mój kot ewidentnie nic z moich starań sobie nie robi. Przestawiam kuwetę w inne miejsce i nadal nic. Próbowałam wsypać mu piasek z piaskownicy- podobno koty wyczuwają zapach innych kotów i to pomaga, próbowałam też ziemię z kwiatków, do których lubi sikać!!! Nic nie pomaga. Zaczęłam więc w wolnych chwilach swoją kicię wyprowadzać na spacery z nadzieją, że tam załatwi większość swoich potrzeb. Czuję się trochę jakbym dostała psa a nie kota. Może ktoś w Was przerobił już taki trudny koci przypadek i ma jakieś złote rady? Bo mój pękający parkiet i śmierdząca ziemia w kwiatkach bardzo mi już doskwiera i sprawia, że na koty coraz częściej patrzę spod łba. Chociaż większość znajomych stwierdza, że zwierzę upodabnia się do swoich właścicieli i przypadek mojego kota właśnie odzwierciedla jak bardzo uparta mogę być ja, ale czy to już nie przesada! Może i uparta jestem, ale nie niereformowalna! Czy Wasze koty też są zdolne do takiej złośliwości i jak z tym walczyć, czy w ogóle jest sens walczyć z tak opornym materiałem i kocim indywidualistą? Podobno stopień złośliwości jest uzależniony od rasy kotów. Podobno ze wszystkich ras to koty syjamskie mają najwredniejszą naturę, chociaż mój kot cech zewnętrznych syjama nie posiada, to zastanawiam się czy to nie wilk w owczej skórze.
